W niektórych przypadkach jednak trudno rozdzielić jest interpretacje Biblii Szatana od samej Biblii Szatana. Częste powoływanie się na "swój" autorytet (poeta, mentor itp.) osłabia "Jego" postawę w oczach innych. Stają się dziwkami, które mówią jaki to ich przewodnik jest piekny wspaniały nie biorąc pod uwagę tego że robi sie to smieszne po 2 minutach rozmowy i bardziej przedstawia Nam obraz osoby której nie chcemy poznać. Jedyną cecha zauważalną, wręcz wbijającą się w świadomość słuchacza jest wzrost słabości, kurestwa i wazeliniarstwa.
Innym rodzajem są ludzie przeambicjonowani, pełni jedynie erudycji, pychy i głupiej upartości. Cos na podobieństwo Światków Jehowy czy innej odmiany chrześcijanstwa z tym że w strone Satanizmu. Konie z klapkami na oczach ale w ich przypadku z własnego wyboru. Straszne i smieszne. Tacy ludzie są niezwykle ograniczeni, nie potrafią myśleć samodzielnie. Takich ludzi najlepiej dobierać by stworzyc armie fanatyków na podobieństwo Wehrmachtu - bo taka jest ich przyszłość - mięso armatnie prowadzone przez ludzi którzy w chwili walki na polu bitwy siedzą przy whiskey i oglądaja mecz... Ludzie przy takiej postawie nie mają żadnej szansy na "wybicie się"...
Sumując wszystko, w Sataniżmie nie ma czegoś takiego jak określony i z góry narzucony schemat postępowań. W końcu jestesmy wolni i mozemy robić wszystko co sprawia Nam przyjemność i to co jej nie ogranicza jak np. głupie podporządkowywanie z którego nic i tak nie wynika, a jedynie powoduje dyskomfort czy to psychiczny czy fizyczny...
